Parafia w mediach

23 2030 0045 1170 0000 0290 8340

Nr konta parafii

parafiawolynce@wp.pl

Tel. (25) 6435291

Bursztynowa 1

08-110 Wołyńce

Kontakt

Niedziela - 21 grudnia 2014 roku, przechodzi do historii naszej Parafii i Świątyni w radosnym wydarzeniu powrotu - po 36 latach - rzeźby Miłosiernego Jezusa Frasobliwego na wołynieckie wzgórze. Nie szykowaliśmy wielkiego święta z tej okazji. Dlaczego? Ponieważ, jak przed 70-ciu laty, cicho, niepostrzeżenie i bez rozgłosu, Jezus w znaku tej rzeźby przybył tutaj, do drewnianej, ówczesnej świątyni, tak i teraz powrót był radosny; cichy - ale dla nas wielki!

 

Chrystus Frasobliwy - w ikonografii chrześcijańskiej jest to przedstawienie rozmyślającej postaci Jezusa Chrystusa w pozycji siedzącej, z głową opartą na dłoni. Na głowie znajduje się korona cierniowa, a na ciele są widoczne ślady biczowania. Uważa się, że to przedstawienie z Golgoty - tuż przed ukrzyżowaniem; streszczenie Męki Pańskiej. Motyw ten najczęściej występuje w rzeźbach; rzadziej w malarstwie. Dlaczego ludzie tak bardzo kochają to wyobrażenie Frasobliwego? Bo często, w różnych momentach życia, gdy jesteśmy bezbronni, bezradni czy cierpiący - też często wspieramy nasze głowy na dłoni; skupiamy się, wyciszamy, szukamy kogoś, kto nas zrozumie i doda otuchy. Krótką modlitwą człowieka do Jezusa stają się słowa: "Bądź ze mną w moim utrapieniu". Ale też - patrząc na Frasobliwego, możemy w sercu usłyszeć to samo westchnienie płynące z Jego umęczenia: " I ty, człowiecze, bądź ze Mną w Moim utrapieniu". Nie wiemy, kiedy i w jakich okolicznościach nasza rzeźba utraciła prawą rękę. Drewniany kikut tym bardziej potęguje współczucie dla przedstawionego Jezusa. Brałem pod uwagę możliwość, aby poprosić rzeźbiarza, by dorobił tą brakującą prawą dłoń i przykleił do całości. Jednak, po głębszym namyśle doszedłem do wniosku, że patrząc na tą utraconą dłoń, może w kimś, kto przed nią stanie czy uklęknie zajaśnieje myśl, iż Chrystus potrzebuje jego ręki, serca, aby był przedłużeniem i wykonawcą dobra wobec bliźnich, w których jest przecież obecny ("Wszystko, co uczyniliście tym najmniejszym - Mnieście uczynili").Wierzę, ze ten widoczny brak prawej ręki w rzeźbie Frasobliwego Pana poruszy niejedno serce i umysł, aby oddać do dyspozycji i woli Jezusa swoje - nie tylko ręce i nogi, ale przede wszystkim swoje życie, aby On kierował i poprowadził po ścieżkach ziemskiego pielgrzymowania.

Umieszczenie tej rzeźby tuż nad tabernakulum, też ma swoje uzasadnienie: patrząc na wyrzeźbione, poranione ciało Miłosiernego Frasobliwego - będziemy może częściej pamiętać, że tuż - obok jest Jego prawdziwe Ciało i Krew w Najświętszym Sakramencie; jest ON SAM - ŻYWY I PRAWDZIWY ODKUPICIEL CZŁOWIEKA!

 

Ufam, że znów, na tym wzgórzu będzie odczuwalna obecność Jezusa, tak bardzo solidarnego i współczującego wszelkim ludzkim cierpieniom, bolączkom, bezsilności i bezradności. Ufam, że i Ci, którzy pamiętają Go w tej rzeźbie - jeszcze w drewnianym kościółku, jak i nowe pokolenia, które widzą Go pierwszy raz z bliska, będą przychodzić ze swoimi frasunkami właśnie przed Jego Oblicze. Bo czymże jest wylewać swoje gorycze, żale, frasunki tylko przed drugim człowiekiem, przed ludźmi - co najczęściej prowadzi do rozpaczy i zamykania się w sobie? A czym innym jest przecież pobyć w bezpośredniej bliskości Kogoś, Kto zna ból i cierpienie; Kto to wszystko przeszedł, nadał Krzyżowi sens, wartość i znaczenie i chce pomóc każdemu dźwigać jego własny krzyż!

 

A więc ... przybywajcie, przychodźcie na to wzgórze do Miłosiernego Jezusa Frasobliwego. Zresztą - tylko spójrzcie na Jego postać, Oblicze. Czyż nie odnajdujecie w Nim cząstki siebie samych?

 

70 lat temu, w czasie II wojny światowej, ówczesny organista - pan Aleksander Miedzik ( +1956r) wyruszał w drogę po okolicznych miejscowościach, aby kwestować na zakup fisharmonii dla tutejszej, ubożuchnej drewnianej świątyni na wołynieckim wzgórzu. Dotarł też do wioski pod Łukowem, gdzie w jednym z domów zobaczył przepiękną rzeźbę Jezusa Frasobliwego. Nie wiemy, czy Gospodarze z braku grosza, postanowili podarować tę rzeźbę dla drewnianej świątyni w Wołyńcach, czy też urzeczony jej urodą pan Aleksander wyprosił ją i przyniósł na tutejsze wzgórze. Jedno jest pewne: Jezus Frasobliwy znalazł swoje miejsce podczas udręki wojny w tej właśnie świątyni .Od 1944 roku, aż do 1978 - gdy umieszczony ponad chrzcielnicą - został otoczony wielką czcią i kultem miejscowej ludności. To właśnie przy Jego miłosiernym i troskliwym wejrzeniu, setki osób zostało ochrzczonych, przy Jego Sercu było udzielonych tyle I Komunii Świętych, sakramentu Bierzmowania;

 

Był świadkiem tylu łez wylanych przy pożegnaniu najbliższej osoby na pogrzebach.

W 1978 roku, ówczesny Proboszcz - Ks. kan. Mieczysław Romańczuk chcąc uchronić zabytkową XVI wieczną rzeźbę z wnętrza drewnianego kościoła, który groził zawaleniem, przeniósł ją do czasu ukończenia budowy obecnej świątyni - na przechowanie do Kurii Siedleckiej; dziesięć lat potem zginął w wypadku samochodowym pod Międzyrzecem Podlaskim. Na długie lata zabrakło adwokata w sprawie powrotu Jezusa Frasobliwego do Parafii Wołyńce. Przez ten czas, zabytkowa rzeźba stała się obiektem muzealnym, w nowo utworzonym Muzeum Diecezjalnym, w Siedlcach. Jednak miłość i pamięć Parafian, o ich otoczonym wielkim kultem i słynącym z łask Miłosiernym Jezusie Frasobliwym przetrwała. Gdy rozpoznali Go w ekspozycji muzealnej, rozpoczęły się prywatne pielgrzymki i modlitwy przed jego frasobliwym wyobrażeniem w Muzeum. Gdy w 2010 roku zostałem proboszczem tutejszej Parafii, zapoznałem się z historią, kultem i obecną sytuacją losów tej rzeźby. Będąc historykiem sztuki wiedziałem, że obiekt, będący w kulcie, nie może być przechowywany jako eksponat w muzeum (nawet kościelnym). Podjąłem cztery lata temu starania - w imieniu Parafian, aby Jezus Frasobliwy powrócił do Wołyniec - do nowej świątyni.

Ważnym przyczynkiem do starań o zwrot były ciągłe prywatne pielgrzymki do Muzeum i modlitwa przed wyobrażeniem Jezusa Frasobliwego. Za poprzedniego Biskupa Ordynariusza - Zbigniewa, wraz z Parafianami rozpoczęliśmy starania o zwrot rzeźby do naszego kościoła. Sprawa wydawała się już bliska końca, gdy nastąpiła zmiana na urzędzie Biskupa Siedleckiego. Obecny Biskup Siedlecki - Kazimierz Gurda, po wysłuchaniu racji, przedstawionych przez przedstawicieli naszej Parafii, przychylnie ustosunkował się do tej kwestii.

 

Dlatego - dziękujemy Jego Ekscelencji - Biskupowi Kazimierzowi, za wydanie decyzji o zwrocie zabytkowej rzeźby dla Parafii Wołyńce, której własnością przez te lata nadal pozostawała, choć była w depozycie w Muzeum Diecezjalnym. Serdecznie dziękujemy za wielkie wsparcie i zrozumienie Dyrektorowi Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach - Ks. Robertowi Mirończukowi i Pani Kustosz - Dorocie Pikula, za wielką i fachową pomoc w przygotowaniu rewindykacji rzeźby z Muzeum do Parafii. Ich wielka determinacja, aby zadośćuczynić postulatowi, by dzieła będące w kulcie - jak najszybciej powróciły do swoich właściwych miejsc - kościołów. Ich serdeczna pomoc i wszelka gotowość, była pięknym znakiem zrozumienia i empatii wobec wiernych, tęskniących za ukochanym i omodlonym przez kolejne pokolenia świętym wyobrażeniem. Nasze podziękowanie kierujemy także wobec Osób, które aktywnie przyczyniły się do powrotu Frasobliwego do Wołyniec -a więc - Księdzu Prałatowi Bernardowi Błońskiemu - dyrektorowi Archiwum Diecezjalnego, który cały czas pilnie, z uwagą i z myślą tylko o dobru duchowym Parafian wołynieckich pilotował w Kurii naszą sprawę i był jej wielkim adwokatem; Siostrze Hani z tegoż archiwum, za pomoc w odnalezieniu potrzebnych dokumentów świadczących o prawie własności naszej Parafii do rzeźby Frasobliwego.

 

Swoją pomocą i kompetencją - do powrotu rzeźby przyczynili się także kapłani: Ks. Kazimierz Niemirka - ekonom diecezjalny, który zawsze powtarzał, że to, co w kulcie - należy zwrócić do kultu, Ks. Jan Babik - Kanclerz Kurii, który był w Seminarium moim słuchaczem wykładów z historii sztuki i ochrony zabytków (w wielu prywatnych i oficjalnych rozmowach zawsze przypominał, że zamiłowania do sztuki nauczył się właśnie w czasie studiów seminaryjnych i tym bardziej był gorącym zwolennikiem w naszej sprawie); Ks. Waldemar Mróz - Notariusz Kurii (który podczas wizji lokalnej naszego Sanktuarium wyraził wielki podziw i szacunek dla wystroju, porządku i ładu liturgicznego w naszym kościele, co spowodowało pozytywną opinię dla całości naszych zabiegów) i wielu innych przedstawicieli świata kultury i sztuki - którzy jeszcze za poprzedniego Biskupa Zbigniewa, uczynili wszystko, aby dopomóc w sprawnym sprowadzeniu naszej rzeźby do tutejszego kościoła. Dziękuję też Panu Stanisławowi Fiedorczukowi - Dyrektorowi Delegatury Urzędu Ochrony Zabytków w Siedlcach za jak najbardziej przychylną aprobatę pomysłu zwrotu dzieła sztuki do prawowitego właściciela - Parafii Wołyńce. Ich fachowość, wizyty na miejscu i bardzo pozytywne recenzje i opinie co do słuszności i konieczności rewindykacji - znacznie przyśpieszyły szczęśliwy dzień powrotu Miłosiernego Jezusa Frasobliwego do Wołyniec.

 

Cieszę się i dziękuję serdecznie Parafianom, że wspomogli tak hojnie finansowo sprawę zapłaty dla Muzeum Diecezjalnego 2 000 zł za przetrzymywanie naszej rzeźby do dnia jej rewindykacji. Składam serdeczne podziękowanie - w imieniu Wszystkich Parafian, Przyjaciół i Gości za bezinteresownie i nieodpłatnie wykonane prace przy instalacji Jezusa Frasobliwego w obecnym miejscu naszej świątyni.

Słowa wdzięczności kieruję do Pani Hanny Kordys - za ufundowanie pancernego, panoramicznego szkła ochronnego dla naszej rzeźby Frasobliwego. Dziękuję Panu Konstantemu Wołosiakowi za montaż specjalnej gabloty, w której jest eksponowany Jezus Frasobliwy; Pawłowi Cisakowi za wielką pomoc w tych pracach. Pan Dariusz Ciok zamontował osobny system alarmowy dla ochrony rzeźby, za co jestem w imieniu wszystkich bardzo wdzięczny. Pani Ewie Paszkowskiej z Lipniaka serdecznie dziękujemy za uszycie pięknego płaszcza dla Jezusa Frasobliwego. Składam serdeczne podziękowanie Wszystkim, którzy w ciągu ostatnich czterech lat dawali świadectwo o miłości i tęsknocie; o marzeniu, by nastał dzień, w którym powróci na nasze wzgórze Jezus w znaku tej rzeźby; dziękuję im za przypominanie, motywowanie do dalszego działania w tej sprawie; za zaplecze modlitewne. To wzgórze, ta świątynia - mają coś w sobie...

 

Jeśli Bóg w swojej Opatrzności chciał, aby właśnie tutaj, również poprzez obecność Jego wizerunku Boga - Ojca, osłaniającego i błogosławiącego tą Parafię i świątynię - to zaiste - na naszych oczach dzieją się wielkie dzieła Boże!

Ks. Janusz Stefaniuk

Wołyńce, dnia 23.12.2014

(Ks. Janusz Stefaniuk - proboszcz naszej Parafii w latach 2010-2019)

Rzeźba Miłosiernego Chrystusa Frasobliwego

11 April 2021

Nasza 

Parafia

 25 643 52 91

Bursztynowa 1, 08-110 Wołyńce

parafiawolynce@wp.pl