PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA W WOŁYŃCACH
POD WEZWANIEM ŚW. JÓZEFA ROBOTNIKA
Wołyńce 58, 08 - 110 Siedlce
PROBOSZCZ: KS. JANUSZ STEFANIUK
Telefon: 25 6435291
Numer rachunku bankowego:
Bank BGŻ BNP Paribas S.A. Oddział w Siedlcach
ul. B. Joselewicza 3, 08-110 Siedlce
23 2030 0045 1170 0000 0290 8340


Z ZUZELI DO WOŁYNIEC...
O OBRAZIE, KTÓRY WSPOMINAŁ SŁUGA BOŻY
STEFAN KARDYNAŁ WYSZYŃSKI.

Zaiste, w nieprzewidywalny dla nas sposób działa Pan Bóg, Który nieustannie, poprzez różne znaki przypomina o tym, że JEST czułym, kochającym bezwarunkowo i nieustannie zapatrzonym w każdego z nas z troską Ojcem!
Do takich znaków zaliczam wydarzenie, które stało się i moim udziałem, a zaowocowało dla - mam ufność i nadzieję - wzrostu wiary i dobra wszystkich, którzy w naszej świątyni gromadzą się, aby Boga wielbić, oddawać Mu dziękczynienie i zawierzać Mu tyle codziennych spraw i problemów, które często przerastają ludzką mądrość i możliwości.

Pod koniec października 2014 roku, w niedzielny wieczór, zapukał do drzwi plebanii parafianin; zbolały ojciec, który w wielkim utrapieniu i ludzkiej bezsilności opowiedział mi o córce i mającym się narodzić wnuku, którego życie już pod sercem matki było zagrożone. Diagnoza lekarska była bezlitosna.

Płacząc, wyjął zawiniątko i poprosił, aby "to" umieścić w naszym kościele jako wotum w intencji córki i jeszcze nienarodzonego wnuka. Rozpakowałem zawiniątko i moim oczom ukazał się niewielki obraz Matki Bożej Częstochowskiej, namalowany na deseczce, zniszczonej od spodu przez korniki. Lico obrazu to: namalowane na desce twarze i ręce Jezusa I Maryi; resztę pokrywała sukienka, miejscami wykruszona w partii gipsowej sukienki, jaką pokryto zapewne 150 lat temu obrazek.
Takie obrazki nabywali pielgrzymi pod Jasną Górą i zabierali ze sobą w rodzinne strony jako cenną pamiątkę i dowód obecności na Świętym Miejscu.
Tenże parafianin powiedział mi, że w ich rodzinie od zawsze powtarzano, iż przed tym obrazkiem wzrastał i modlił się przyszły Prymas Tysiąclecia - kardynał Stefan Wyszyński. Przyznam się, że z niedowierzaniem słuchałem tego wyjaśnienia, ale gdy padły nazwy miejscowości: Andrzejewo, Zambrów, Zuzela ...... pomyślałem, że prosty człowiek, nie mógł ot tak sobie wymyśleć takiej historii na poczekaniu.
Poprosiłem go, aby pojechał do swojej żyjącej mamy, od której otrzymał kiedyś ten obraz i wypytał o imiona i nazwiska przodków, których ona pamięta. Na pożegnanie zapytałem go: jakie twoja mama nosi nazwisko z domu?
Odrzekł natychmiast: przecież ona jest z domu ...Wyszyńska! Po ślubie opuściła rodzinne Andrzejewo i w posagu otrzymała tenże obrazek z ustną historią o małym Stefanie Wyszyńskim, który modlił się przed Tą Matką Bożą.
Po paru dniach zjawił się ponownie, tym razem już z kartką w ręku, na której były wypisane imiona i nazwiska przodków, których wymieniła jego mama.

Tego samego wieczora zadzwoniłem do parafii Zuzela. Odebrał ksiądz proboszcz. Przedstawiłem się i opowiedziałem, w jakim celu dzwonię: aby sprawdzić dane osób, które figurowały na kartce i ich bliskość z rodziną Kardynała Wyszyńskiego.
Ksiądz Proboszcz z Zuzeli uśmiechnął się i powiedział, że właśnie ma na biurku genealogię Rodziny Prymasa Wyszyńskiego, więc nie ma problemu, aby zweryfikował podane imiona i nazwiska. Wszystkie nazwiska się zgadzały.
Tylko przy imionach - w jednym przypadku było zapisane "Eugenia" a nie, jak na kartce: "Genowefa". Ksiądz skwitował to tym, że bardzo często stosuje się wymiennie imiona - Eugenia i Genowefa potocznym "Gienia".
A poza tym - wszystkie dane wskazują na bezpośredni związek z najbliższą rodziną Prymasa Wyszyńskiego!
Obrazek oddałem do konserwacji panu Romualdowi ... Wyszyńskiemu z Igań, dyplomowanemu konserwatorowi zabytków. Oczywiście nadmieniłem, że historia kołem się toczy i obraz z domu Wyszyńskich powraca do pracowni Wyszyńskiego! Ale Romek - uczciwie stwierdził, że nic mu nie wiadomo o więzach rodzinnych z rodziną Prymasa.

Obraz został zakonserwowany i zabezpieczony przed szkodnikami. Postanowiliśmy, że zachowa jak najwięcej ze swojej warstwy, w jakiej dotrwał do naszych czasów; a więc patynę czasu, zabrudzenia, zwietrzałe i mocno ściemniałe pozłoty gipsowych ozdób.
Zachowała się także oryginalna drewniana ramka ze śladami zawiasów, które zapewne tworzyły przeszkloną osłonę samego obrazu.

Jak najmniej zmian i ingerencji. Jest to - tak zwana metoda konserwacji zachowawczej: zabezpieczyć od dalszej destrukcji i przekazać dalszym pokoleniom stan zachowania bez odnawiania za wszelką cenę.

I taki oto obraz - w nowej ochronnej i zabezpieczającej oprawie możemy już zobaczyć od dzisiaj w naszej świątyni na lewej ścianie nawy.
Flankuje go portret Prymasa Wyszyńskiego, dostosowany wielkością i oprawą do obrazu Matki Bożej. Pośrodku, w delikatnej i ażurowej aranżacji, znajdują się słowa Prymasa, wyjęte ze wspomnień, związanych z tym obrazem, w połączeniu z drugim obrazem - Matki Bożej Ostrobramskiej, jaki wisiał nad łóżkiem małego Stefana obok tegoż z Częstochowy.

A sam Kardynał Wyszyński - obecnie Sługa Boży - kandydat na ołtarze, tak wspomina tamte czasy:
"A w domu nad moim łóżkiem wisiały dwa obrazy: Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej. I chociaż w onym czasie do modlitwy skłonny nie byłem, zawsze cierpiąc na kolana, zwłaszcza w czasie wieczornego różańca, jaki był zwyczajem naszego domu, to jednak po obudzeniu się długo przyglądałem się tej Czarnej Pani i tej Białej. Zastanawiało mnie tylko jedno, dlaczego jedna jest czarna a druga - biała. To są najbardziej odległe wspomnienia z mojej przeszłości".


I rzeczywiście; w innych wspomnieniach Prymas Tysiąclecia opowiadał, że jego ojciec, zawsze pielgrzymował na Jasną Górę /zapewne z którejś z tych pielgrzymek przywiózł tenże pamiątkowy obraz/, a jego matka - pielgrzymowała do Ostrej Bramy w Wilnie. I po powrocie z tych świętych miejsc opowiadali o przeżyciach, spierając się jednocześnie - która Matka Boża jest mocniejszą Orędowniczką.
Ten pierwszy - dziecięcy kontakt wzrokowy z Matką Bożą Częstochowską nad łóżkiem miał jednak dalsze swoje reperkusje. 31 października 1910 roku /rok powtórnej koronacji cudownego Obrazu na Jasnej Górze po wcześniejszej kradzieży koron/ Stefan traci matkę, która umierając miała zaledwie 33 lata. Było to dla niego wielkim ciosem. Tuż przed śmiercią matka poleciła mu "ubrać się", co w rodzinie mającej bliski kontakt z czynnościami liturgicznymi /ojciec był wieloletnim organistą w kościele w Andrzejewie/ zrozumiane zostało jako "przywdzianie szat kapłańskich".
Śmierć matki nie załamała go, ale skierowała ku Matce Niebieskiej - ku Tej, "która nie umiera". Jak sam powie po latach: "Pojechałem z prymicją na Jasną Górę, aby mieć Matkę... Matkę, która już będzie zawsze..."


W czasie trudnych chwil aresztowania, ataków na Kościół znowu zwróci się do Matki Bożej, poddając Jej w opiekę siebie i cały naród.

Jeśli komukolwiek z czytających te słowa trudno jeszcze uwierzyć, że obraz Matki Bożej z rodzinnego domu Prymasa Wyszyńskiego zachował się; że nie jest ani w izbie pamięci w Zuzeli, ani w parafii Andrzejewo, a tym bardziej nad grobem Sługi Bożego w archikatedrze warszawskiej, lecz ... w kościele parafialnym w Wołyńcach to... pomyślcie sobie, co ja czułem, gdy sprawdzałem wiarygodność opowieści parafianina, który ... pewnego niedzielnego, październikowego wieczora 2014 roku stanął przede mną i w trudnym momencie życia, w próbie wiary - wręczył mi to "zawiniątko" mówiąc, że to rodzinna pamiątka, przed którą modlił się Prymas Wyszyński, gdy był dzieckiem...

Nawet nie próbuję zdefiniować tego wszystkiego, co dzieje się na tym wołynieckim wzgórzu, na którym postawiono Dom Boży; Dom Boga Ojca, Który nieustannie przypomina o swojej miłości bezgranicznej, bezinteresownej i takiej... 24 godziny na dobę - nad każdym swoim dzieckiem. Bo .... to szaleństwo, że On, zakochał się w kimś takim jak Ty;
jak ja...

Po beatyfikacji Sługi Bożego - Stefana kardynała Wyszyńskiego, nasza świątynia będzie posiadała relikwię II stopnia po Błogosławionym Prymasie: Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, jaką poznał od najmłodszych lat, Której orędownictwu zaufał i na Którą wszystko postawił.

Ks. Janusz
Wołyńce, dnia 01.02.2015


Serwis parafii p.w. Św. Józefa Robotnika w Wołyńcach.
parafia.www@wp.pl
2010


KARDYNAŁ STEFAN WYSZYŃSKI